7 sierpnia po raz kolejny Świeradów-Zdrój gościł kolarzy cyklu Eska
Bikemaraton. Trasa poprowadzona głównie wierzchowiną gór Izerskich
mogła się podobać z powodu swojej malowniczości i pięknych
widoków. Oczywiście jeśli tylko ktoś miał czas na ich podziwiane.
Wyścig tradycyjnie ruszył z deptaku w centrum uzdrowiska, by od
samego początku piąć się ostro w górę, aż do przełęczy Łącznik,
usytuowanej na wysokości 1066 m.n.p.m. Ten właśnie odcinek
skutecznie podzielił stawkę i zweryfikował formę zawodników.
Było bowiem do pokonania 520 metrów różnicy w pionie na niespełna
7 km. Później to w większości wyścig "szosowy"-kto złapie dobrą
grupę, ten jedzie. W połowie trasy był drugi, poważniejszy podjazd na
"samolot", tuż za Jakuszycami. Ostatnie kilometry to bardzo długi zjazd
do miasteczka, na którym czołowi zawodnicy rozpędzali się do 84km/h.
Sama końcówka to widowiskowe "agrafki".
Pogoda dopisała, trasa również co skutkowało kolejnym udanym
wyścigiem, w którym wystartowali teamowi zawodnicy IM MOTION:
Marcin Wróbel - 6 m-ce kat. M3, dystans MEGA
Katarzyna Wrzeszcz - 7 m-ce kat. K2, dystans MEGA
Piotr Berdzik - 13 m-ce kat. M2, dystans GIGA
Adrian Gaj - 24 m-ce kat. M2, dystans MINI
Miłosz Sola - 65 m-ce kat. M3, dystans MEGA
Zdjęcia wykonane przez: Elżbieta Cirocka, Tadeusz Skwarczyński