ESKA BIKEMARATON - Piechowice - relacja dodano: 10-07-2011

W drugi weekend lipca zawodnicy teamu im-motion wybrali się na kolejny maraton

z serii Eska Bike Maraton, tym razem do Piechowic. Już podczas rozgrzewki

wiedzieliśmy, że będzie ciężko- temperatura powietrza przekraczająca 30 stopni

połączona z wysoką wilgotnością powietrza powodowały, że pot lał się hektolitrami

i każdego dosłownie dusiło. Trasa chyba identyczna jak rok temu. Na początek

bardzo długi, lecz dosyć łagodny podjazd początkowo asfaltowy, przechodzący w

szuter. Później około 30km niemal cały czas po szerokich szutrówkach na przemian

góra-dół. W końcowej części dystansu ciekawy zjazd do mety poprowadzony

wąską ścieżką z kamieniami i korzeniami. Co prawda nie było zbyt stromo, ale o

wywrotkę i tak nie było trudno, o czym przekonał się boleśnie autor relacji;)

W zawodach startowało sześcioro zawodników naszego teamu. Adrian pojechał

HARO, Kasia, Marcin, Piotrek i Łukasz (pierwszy start w sezonie) MEGA, a Miłosz

zdecydował się pierwszy raz pojechać GIGA.


Oto dokładne wyniki:

HARO (Mini):

Adrian Gaj- 25m-ce open, 7m-ce M2

MEGA:

Katarzyna Wrzeszcz-394m-ce open, 7m-ce K2

Marcin Wróbel -25m-ce open, 7m-ce M3

Piotr Berdzik- 60m-ce open, 25m-ce M2

Łukasz Kałużny -134m-ce opne, 39m-ce M3

GIGA:

Miłosz Sola- 86m-ce opne, 31m-ce M3


Poniżej krótka relacja z wyścigu widziana oczami naszego zawodnika Marcina Wróbla:

Sobota, 9 lipca 2011 roku-Piechowice. Godzina 11.00 start honorowy ze stadionu.

Jedziemy w stronę Górzyńca, gdzie następuje start ostry. Tempo bardzo mocne.

Trzymam się pierwszej grupy. Z przodu duża tarcza, prędkość nie spada poniżej 25

km/h. Wytrzymuje do 20 minuty, odpuszczam. Przede mną jeszcze prawie dwie

godziny jazdy w koszmarnym upale. Tworzymy z innymi zawodnikami trzecia

większą grupę, z którą jedziemy przez najbliższe minuty. Trasa dość interwałowa.

Szerokie dukty leśne pozwalają utrzymywać rytm i stałe tempo. Za Rozdrożem

Izerskim następuje kolejny szybki zjazd na którym wykręcam maxa tego dnia-62,5

km/h. Końcówka to prawdziwe MTB. Single z korzeniami, kamienie, kilka kałuż. No i

na koniec przejazd przez tunel z którego wypadam prosto na finisz. Niestety

zabrakło mi 27 sekund do 5 tego dnia Pawła Ziobera i 6 sekund do Irka

Gruszczyńskiego który uplasował się na m-cu 6.

4.jpg 1.jpg 2.jpg 7.jpg 8.jpg 5.jpg 6_1.jpg

Zdjęcia wykonane przez: Paweł Podolny, Elżbieta Cirek

pokaż wszystkie >

Serwis rowerowy  i serwis nart Wrocław

centrum_testowe
GALERIA SKLEPOW

Subskrypcja

Chcesz otrzymywać informacje z im-motion ?

Rabaty
Team

Stan koszyka:

0.00 zł

zobacz koszyk

Logowanie

Nie posiadasz konta? Zarejestruj się !

Masz pytania, dzwoń !

tel. 71 34 555 55

tel. 71 353 44 17

Menu